ZASŁUŻENI DLA ZIEMI ŻEGOCIŃSKIEJ

Jakub Juszczyk 
JAKUB  JUSZCZYK
1893 - 1945

   Jakub Juszczyk jest, bez wątpienia, najwybitniejszym twórcą kultury, jakiego wydała Ziemia Żegocińska. Twórcą wybitnym, ale jak mi się wydaje (z żalem to przyznaję) bardziej znanym w Wielkopolsce, niż w rodzinnej Żegocinie.
   Urodził się 24 lipca 1893 roku w Żegocinie. Był synem Jana Juszczyka i pochodzącej z Rozdziela Katarzyny Bobowskiej. Jan Juszczyk dwukrotnie owdowiał, Katarzyna była więc jego trzecią żoną. Urodziła mu czterech synów: Franciszka (został księdzem), Jakuba, Jana (rolnika) i Kazimierza (rzeźbiarza). Po wczesnej śmierci męża Katarzyna sama wychowywała synów. Gospodarkę prowadziła z synem Janem. Mieli tylko jeden hektar pola. Aby jakoś przeżyć i utrzymać rodzinę wyrabiali tzw. letry do wozów, a następnie sprzedawali je nawet w odległej Bochni.
   Jakub wychowywał się więc w biedzie, mieszkając w skromnym domu krytym strzechą. Już jako mały chłopiec przejawiał niezwykłe zdolności rzeźbiarskie. Rzeźbił np. fujarki, na których potem wygrywał ulubione melodie. Zdolnego syna matka wysłała więc na naukę do znanego w okolicy rzeźbiarza Samka w Bochni. Potem Jakub doskonalił swoje umiejętności w Mielcu u rzeźbiarza Swoła (1912-1913). Jednocześnie uczył się tam w Szkole Przemysłowej Uzupełniającej prowadzonej przez dyrektora Jana Slósarka. Wtedy też pojawiły się pierwsze zamówienia na jego prace rzeźbiarskie.
   Gdy w 1914 roku wybuchła wojna zgłosił się na ochotnika do wojska i jako 17 - latek rozpoczął służbę w Legionach Polskich utworzonych przy boku Austrii. Po krótkim przeszkoleniu wyruszył na front. W 1915 roku został ranny (najprawdopodobniej w okolicy szczytu Panter) i po leczeniu szpitalnym udał się na rekonwalescencję do Gleichenbergu w austriackich Alpach. Rany nie chciały się dobrze goić, więc dostał skierowanie do szpitala w Wiedniu. Kolejną rekonwalescencję przeprowadził już bliżej rodzinnych stron, bo w Rabce.
   W lutym 1916 roku został przeniesiony do Kongresówki, do Kozienic. Otrzymał nowy mundur i wznowił ćwiczenia wojskowe. Dowództwu znane były jego umiejętności rysunkowe; skierowany więc został do jednostki wojskowej (I Korpus Uzupełniający Legionów Polskich) jako batalionowy rysownik. Dalsza jego żołnierska droga wiodła do Pułtuska, gdzie służył w 5 Pułku Piechoty V Korpusu. W grudniu 1917 roku jego pułk został przeniesiony do Zegrza pod Warszawą. Tułaczy los skierował go następnie do pracy w archiwum wojskowym w Krakowie, które mieściło się na ulicy Gołębiej. Od 1917 roku pracował w dziale zajmującym się grobami poległych legionistów. To przeniesienie okazało się niezwykle korzystne, bo umożliwiło rozpoczęcie studiów w Akademii Sztuk Pięknych, której rektorem był wówczas Julian Fałat. Jakub nawiązał z nim kontakt. Mistrz był pełen podziwu dla Jakuba, zwłaszcza po oglądnięciu na warszawskiej wystawie w 1917 roku drewnianego tryptyku z figurą Piłsudskiego w środku i jego żołnierzami po skrzydłach. Jakub wielokrotnie był gościem mistrza, który osiadł w Bystrej na Śląsku cieszyńskim. Jego nauczycielami w ASP byli, m. in. K. Laszczka, który uczył go rzeźby i K. Maszkowski - nauczyciel rysunku. Uczył się także u malarza i rzeźbiarza Jana Rembowskiego - ucznia samego Wojciecha Gersona.
   Praca tak wybitnych profesorów nie poszła na marne. Jakub okazał się znakomitym uczniem. Może o tym świadczyć następująca notatka prasowa, zamieszczona w czasopiśmie "Świat" pt. "Z Zachęty Warszawskiej", a poświęcona wystawie z 1921 roku, na której Jakub Juszczyk prezentował dwie płaskorzeźby. "... A to człowiek dopiero 25 - letni - ósm lat w wojsku, od samego początku wojny, przebył Karpaty, był potem wszędzie, gdzie losy pchały legiony, a potem Halerczyków. Gorąca dusza, co przewojował, co przeżył i widział, więc porucznik Juszczyk jeśli w Białowieży się znalazł - to odwalał w żywym klocu dębczaka (co mu fantazja niosła), modelował, a jak wreszcie do koszar powrócił, to: "Dla Ciebie Polsko - dla Twojej Chwały!" - w olbrzymich płaskorzeźbach, rwanych dłutem z twardego mięsa dębiny - dał to, co mu rozsadzało piersi. Dał "Rarańczę" - potem epitafium poświecone pamięci Rokitny i fragment z tej sławne szarży Wąsowicza. Wreszcie po niemal całorocznej pracy "Wyzwolenie" (dar 11 pułku ułanów dla Naczelnika Państwa). Olbrzymia ta w dębinie cięta płaskorzeźba daje w symbolu - to wszystko, co towarzyszyło niezapomnianym chwilom 6 sierpnia. Olbrzymie trudności pokonania twardego materiału, brak pracowni, warunki uciążliwe pokonał zapał i ta młoda wiara w cel sprawy. "Utalentowany uczeń Laszczki, rozwija się coraz więcej, każda z tych prac jest świadectwem stałego doskonalenia się autora".
   Rok 1818 przyniósł mu pierwszy poważny awans wojskowy. Otrzymał stopień chorążego i został przeniesiony do 10 Pułku Ułanów w Mińsku Mazowieckim. To przeniesienie musiało, niestety, oznaczać przerwanie studiów na ASP. Służba w Mińsku przyniosła mu kolejne awanse; najpierw na wachmistrza, potem w październiku 1919 roku na porucznika. Za swoją walkę o odzyskanie przez Polskę niepodległości został w 1930 roku odznaczony "Krzyżem Niepodległości", a zarządzenie w tej sprawie podpisał sam Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki.
   W styczniu 1922 roku rozpoczął starania o zwolnienie ze służby wojskowej, bo chciał objąć posadę rysownika w Mrozach koło Warszawy. 13 marca 1922 roku otrzymał takie zwolnienie, ale udał się do Klewania na Wołyniu, gdzie objął posadę w szkole artystyczno - rzeźbiarskiej. Wilgotne powietrze wołyńskie szkodziło jednak jego zdrowiu. Musiał więc opuścić Klewań i udać się do uzdrowiska w Reichenhall (1923 r.) w Bawarii. Po zakończeniu kuracji udał się do Wielkopolski, do Witaszyc. Był to najpiękniejszy okres w jego życiu. Znalazł tu przyjaciela i mecenasa w osobie hrabiego Jerzego Mycielskiego, którego poznał jeszcze w 1915 roku podczas pobytu w Zakopanem. Hrabia Mycielski był profesorem historii sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Talent Jakuba znalazł wreszcie uznanie. W 1925 roku zdobył, za pracę "Posąg Kościuszki", nagrodę Polskiej Akademii Umiejętności.
   Gdy wybucha II wojna światowa, już 1 września dostał się do niemieckiej niewoli i trafił do obozu jenieckiego. Jesienią udało mu się jednak zbiec i przedostać do rodzinnej Żegociny. Od ówczesnego proboszcza Ignacego Chmury otrzymał zamówienie na prace rzeźbiarskie w miejscowym kościele. Pracował tu wraz ze swoim bratem Janem, u którego zresztą zamieszkał.
   Nie dane mu jednak było doczekać wyzwolenia kraju i odzyskania niepodległości, o którą sam przecież walczył. Zmarł 14 kwietnia 1945 roku w Żegocinie.
   Twórczość artysty jest przebogata. Wiele rzeźb i malowideł zaginęło, ale też duża ich ilość, choć porozrzucana po całym kraju, zachowała się. Drewniana rzeźba "Głowa legionisty w maciejówce" znajduje się w Muzeum Narodowym w Krakowie, płaskorzeźba "Autoportret" przechowywana jest w Państwowych Zbiorach Sztuki na Wawelu, a rzeźba "Popiersie mężczyzny w krakusce" w Muzeum Narodowym w Warszawie. Sporo jego dzieł znajduje się w samej Żegocinie i jej okolicy. Są to głównie rzeźby kościelne i nagrobne: drewniana rzeźba "Chrystus Frasobliwy w cierniowej koronie", ołtarz z figurą Matki Boskiej Niepokalanej, fenetron Dzieciątka Jezus, portrety proboszczów Żegociny, stalle w Kościele Parafialnym pod wezwaniem Św. Mikołaja w Żegocinie; figura Chrystusa przy wejściu do parku dworskiego w Łąkcie Górnej, płaskorzeźba na grobowcu rodziny Nowaków w Kamionnej, rzeźba aniołka na grobowcu Krawczyków w Żegocinie.
   Jakub Juszczyk był także autorem wielu pomników, a do najważniejszych można zaliczyć "Strajk dzieci wrzesińskich" (pomnik wykonany w 1927 r. we Wrześni, zniszczony w 1940 r. przez hitlerowców, pomnik Leszka Białego w Marcinkowie Górnym koło Żnina - także zniszczony przez hitlerowców, (zrekonstruowany w 1973 r.), pomnik Chopina w parku miejskim w Żninie, pomnik Józefa Piłsudskiego w Zamościu (1933), pomnik Józefa Dwernickiego w Suwałkach (1932) oraz wykonany wspólnie z bratem Kazimierzem "Pomnik poległych żołnierzy Białostockiego Pułku Piechoty" (1930).

Jakub Juszczyk.

Jakub Juszczyk.Ok. 1925 r.

Jakub z bratem Kazimierzem przy projekcie pomnika 42. PP.

Jakub Juszczyk - archiwum rodzinne.

Jakub Juszczyk - archiwum rodzinne. Jakub Juszczyk - archiwum rodzinne.
Jakub Juszczyk - archiwum rodzinne. Jakub Juszczyk - archiwum rodzinne.
Jakub Juszczyk i hrabia Mycielski. Wycinek z przedwojennej prasy.

Jakub Juszczyk w archiwalnej fotografii.

Głowa żołnierza. Piaskowiec. Muzeum Wojska w Białymstoku. Legionista. Drewno. Muzeum Narodowe w Warszawie.
Stale w kościele parafialnym w Żegocinie. Chłowa figury Chrystusa z kościoła w Żegocinie.

Dzieła Jakuba Juszczyka.

    "... A to człowiek dopiero 25 - letni - ósm lat w wojsku, od samego początku wojny, przebył Karpaty, był potem wszędzie, gdzie losy pchały legiony, a potem Halerczyków. Gorąca dusza, co przewojował, co przeżył i widział, więc porucznik Juszczyk jeśli w Białowieży się znalazł - to odwalał w żywym klocu dębczaka (co mu fantazja niosła), modelował, a jak wreszcie do koszar powrócił, to: "Dla Ciebie Polsko - dla Twojej Chwały!" - w olbrzymich płaskorzeźbach, rwanych dłutem z twardego mięsa dębiny - dał to, co mu rozsadzało piersi. Dał "Rarańczę" - potem epitafium poświecone pamięci Rokitny i fragment z tej sławnej szarży Wąsowicza. Wreszcie po niemal całorocznej pracy "Wyzwolenie" (dar 11 pułku ułanów dla Naczelnika Państwa).
    Olbrzymia ta w dębinie cięta płaskorzeźba daje w symbolu - to wszystko, co towarzyszyło niezapomnianym chwilom 6 sierpnia. Olbrzymie trudności pokonania twardego materiału, brak pracowni, warunki uciążliwe pokonał zapał i ta młoda wiara w cel sprawy" Utalentowany uczeń Laszczki, rozwija się coraz więcej, każda z tych prac jest świadectwem stałego doskonalenia się autora.

   Artykuł zamieszczony w czasopiśmie "Świat" pt. "Z Zachęty Warszawskiej", poświęcony wystawie z 1921 roku, na której Juszczyk prezentuje dwie płaskorzeźby.

[wstecz]